Apel do dziewczynki z reklamy Allegro: Nie bądź jak swoja mama!

Allegro robi to dobrze. Reklamy, które wypuszcza są mocne, angażują emocje. Pół polskiego Facebooka udostępnia filmy wraz z komentarzami okraszonymi serduszkami. Seria „Legendy polskie” to kawał dobrego kina. Reklama z dziadkiem, który się uczy języka angielskiego po to, aby móc porozmawiać ze swą wnuczką była wyciskaczem łez. Najnowszy spot „Bal przebierańców” też miał być taki w założeniach. Ale ja mam mieszane uczucia.

 

Zacznijmy od końca. Dziewczynka na bal przebierańców ubiera się w kupiony na Allegro zestaw – prostą sukienkę i perełki. Nieco zdziwiona kreacją  mama odkrywa na szkolnej tablicy, że marzeniem jej córki jest „być jak jej mama”. Roni łezkę, widz też. Ale właśnie… jaka jest jej mama?

Przewijamy do początku. Mama wychodzi z córką ze sklepu. Kupiły strój wróżki (a więc jednak to był pierwszy wybór na bal przebierańców!), ale spotykają dziewczynkę w identycznej kreacji. Obie rozumieją, że w tym stroju nie mała nie może iść na imprezę. Matka zaczyna więc spędzać kolejne wieczory, by coś wymyślić. Szyje i tworzy lepsze i gorsze kreacje. Mijają kolejne dni, mała obserwuje, jak jej mama daje z siebie wszystko, ale córki nijak nie da się zadowolić. Z jednej strony czułe spojrzenia zza firanki, gdy rodzicielka szyje wieczorami na maszynie. Z drugiej kolejne cierpkie minki na koniec pracy.

 

Tak więc droga dziewczynko,  jeśli będziesz taka, jak twoja mama, będziesz się zamęczać (kto choć raz szykował strój na bal przebierańców, wie o czym mówię ;)), żeby spełnić oczekiwania twojego dziecka. Będziesz wykonywać bezsensowne prace. Bo albo nie potrafisz rozmawiać z córką, albo pozwalasz sobą manipulować. Będziesz mieć syndrom uszczęśliwiania dziecka, nawet kosztem swojego szczęścia.

 

Kolejna rzecz, która poraża, to brak ojca w tej reklamie. Nie ma go nigdzie. Przypadek? Choć z psychologicznego punktu widzenia, obsesyjne dążenie matki do zadowolenia córki ma symptomy kompensowania jej… braku czegoś lub kogoś? To pułapka, w którą bardzo łatwo wpaść. I mówię to jako ojciec dwóch nastolatków, któremu trochę czasu zajęło zrozumienie, które rzeczy robię dla moich synów, a które, żeby samemu lepiej się poczuć.

 

Naprawdę tego chcesz Mała Dziewczynko?

Facebook Comments